„Oni” – recenzja filmu

Od Intruza Wellesa, przez Chinkę Godarda i Człowieka z żelaza Wajdy, po Smoleńsk Krauzego, tradycja filmów na bieżąco komentujących polityczne wydarzenia jest długa i bogata. Do pewnego stopnia wpisuje się w nią nowe dzieło Paolo Sorrentino. Oni to bowiem opowieść wysnuta wokół Silvio Berlusconiego, jego ostatniej kadencji jako premiera Włoch oraz politycznych skandali z nim związanych. Występują tu zarówno postaci fikcyjne, jak i autentyczne, wszystko zaś osadzone jest w konkretnych realiach i nawiązuje do rzeczywistych wydarzeń sprzed zaledwie kilku lat.Loro 04

Dlaczego więc tylko „do pewnego stopnia”? Otóż w przeciwieństwie do większości wymienionych na początku filmów (drugim wyjątkiem jest tu Chinka) Oni dalecy są od pełnej powagi. Sorrentino w swojej estetycznej, pełnej przepychu, majestatycznej wręcz wizji poświęca czas na beztroską zabawę formą, a narrację prowadzi ironicznie, patrząc na polityków, bogaczy i karierowiczów z popkulturowym dystansem. Stąd jeden z dwóch głównych wymiarów jego filmu to satyra: satyra nie typowo komediowa i absurdalna, a wykreowana właśnie przez ironiczne podejście do tematu.

Loro 03

Ten satyryczny wymiar nie funkcjonuje jednak samodzielnie i dopełniony zostaje przez pełne autentycznej empatii spojrzenie na postać samego Berlusconiego. Widzimy tu człowieka zniszczonego przez własne ambicje, przez upływającego lata i polityczne intrygi. Człowieka desperacko trzymającego się przeszłości i niemogącego pogodzić się z myślą, że jego czas minął. Ogromną wagę dla tego aspektu filmu ma świetna rola Tony’ego Servillo, w wykonaniu którego każdy sztuczny uśmiech, każda wymówka i każde skrzętnie ukrywane rozczarowanie wypadają nadzwyczaj autentycznie.

Loro 01

Wyróżniają się również zdjęcia Luki Bigazziego, zrealizowane świetnie niezależnie od tego, czy akurat wrzucani jesteśmy w bawiący się na przyjęciu tłum, obserwujemy uważnie skomponowany statyczny kadr, czy śledzimy kameralną kłótnię dwojga małżonków. Poza tym ironiczne zbliżenia i dynamiczny montaż w co bardziej teledyskowych sekwencjach dodają filmowi świeżości i energii.

Loro 05

Pewnym paradoksem dzieła Sorrentino jest to, że zdaje się ono być jednocześnie za krótkie i za długie. Z jednej strony przez fakt wycięcia aż 50 minut w porównaniu z dwuczęściową wersją wydaną we Włoszech odczuwamy pewną narracyjną dysproporcję, dysonans w przeplataniu się dwóch głównych wątków (Berlusconiego oraz Sergio Morry, który służy wprowadzeniu widza w świat włoskich polityków). Z drugiej jednak w końcówce obok momentów wybitnych i uderzających naprawdę mocno pojawiają się też te przeciągnięte i niekoniecznie potrzebne do opowiedzenia historii. Oni nigdy nie popadają w nudę, lecz z pewnością mogli potrwać nieco krócej.

Loro 02

Te strukturalne wady nie mogą jednak przesłonić głównych atutów filmu ­– jego zgrabnego połączenia ironicznej satyry na kulturę bogactwa z empatycznym portretem jednostki, samoświadomej stylistyki, estetycznego wyczucia i aktorskiego talentu. Oni to kino niepozbawione wad, ale z pewnością wielkie i zapadające w pamięć.

8 10

Wszystkie kadry pochodzą z oficjalnych zwiastunów filmu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s