Mordercza baśń o wolności – recenzja filmu „Anioł”

Wyreżyserowany przez Waltera Hilla klasyk kina akcji z lat 80. Ulice w ogniu rozpoczyna się od planszy zapowiadającej film jako rock’n’rollową baśń. Określenie to, choć już w tamtym kontekście całkiem trafne, okazuje się pasować jeszcze lepiej do dzieła o 34 lata późniejszego (a przy okazji osadzonego o 13 lat wcześniej), mianowicie Anioła. Najnowszy film Luisa Ortegi jest bowiem – pomimo oparcia scenariusza na prawdziwej historii seryjnego mordercy Carlosa Robledo Pucha – wypełniony z jednej strony klimatem dziwności i niesamowitości, z drugiej zaś młodzieńczą energią wybrzmiewającą wraz z rockiem wczesnych lat 70.

Anioł 03.jpg

Carlosa poznajemy jako młodocianego włamywacza, który kradzież traktuje nie jako sposób na łatwe wzbogacenie się, a jako styl życia i środek wyrazu. W swojej nowej szkole poznaje on Ramóna Peraltę – nieco starszego chłopaka, którego rodzina regularnie utrzymuje się z przestępstw. Carlos niemalże natychmiastowo zostaje nowym członkiem rodzinnego gangu Peraltów, co staje się punktem wyjścia dla jego wielkiej kariery złodzieja i mordercy. Już na tym etapie Anioł, choć utrzymany w realistycznym stylu bez oczywistej groteski czy wizualnych stylizacji, uderza w nuty dziwności, kojarzące się w pewnym stopniu z realizmem magicznym. To balansowanie między osadzeniem w świecie rzeczywistym a lekkim surrealizowaniem pozostaje cechą charakterystyczną całego filmu i jest zdecydowanie kluczowe dla jego unikalnego klimatu.

anioc58204

Ale największa siła filmu Ortegi leży w miejscu nieco innym, choć równie ulotnym i trudnym do precyzyjnego opisania. Mowa mianowicie o tym, jak ujęta została w nim młodzieńcza energia i idea wolności. Główny bohater, z jego androgyniczną urodą, zamiłowaniem do muzyki, morderczymi skłonnościami i unikalną spontanicznością działania jest ich znakomitym uosobieniem. Odgrywający tę rolę Lorenzo Ferro wypada świetnie, fascynując niewinnym urokiem połączonym z bezwzględnością i brutalnością. Jego wysiłki dopełnia stylistyczno-techniczna strona filmu, od ślicznych, ciepłych kolorów, przez ścieżkę dźwiękową wypełnioną klimatem energicznego rocka z lat 60 i 70., po świetny montaż, w tym wykorzystane z wyczuciem jump cuty ciekawie dynamizujące niektóre sceny.

anioc58205

Czwarty film 38-letniego Ortegi to pełna gracji i świeżości współczesna baśń, liryczne kino zafascynowane wolnością, młodością, estetyką przemocy i nieoczywistą seksualnością. Wpisuje się tym samym w tradycje sięgające co najmniej lat 60. z francuską i japońską Nową falą oraz Nowym Hollywood, zachowując przy tym własną autentyczność i oryginalność. Czyni to z Anioła unikalne dzieło artysty dobrze wiedzącego, co robi i przy okazji piękne kinowe przeżycie.

8 10

Wszystkie kadry pochodzą z oficjalnych zwiastunów filmu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s